Wyniki wyszukiwania

moja bayka

LOVE life

Moja bayka listopadowa to iście wyjściowe czekoladki!

ruumz krakow
Forrest Gump twierdził że życie to pudełko czekoladek. Nie powiem, moje listopadowe pudełko czekoladek nie zemdliło… Bo było przecież pełne szaroburych dni, cuchnących smogiem i zmęczonych wieloma bezsennym i nocami. Ale gdy odwracam to pudełko czekoladek na spis smaków, to wybieram sobie co najmniej trzy z nich, które chcę zapamiętać na dłużej.

Więcej…

LOVE life

Moja bayka październikowa, czyli… koń by się załamał!

co-to-sa-questy

Zamiast wstępu:

Wracam! Nie tylko na bloga, ale na Waszą wyraźną prośbę: z cyklem wpisów z serii: Moja bayka…”. Na czym on polegał i dalej polegać będzie? Na takim podsumowaniu miesiąca, by wydobyć z jego mniej lub bardziej szaroburych, codziennych dni trzy rzeczy, wydarzenia, sprawy, które uczyniły ten miesiąc… lepszym! Po co? Żeby je zapamiętać i traktować jako: “w razie potrzeby, zbij szybkę!”. Więcej…

LOVE life

Moja bayka 2017, czyli pamiętaj to, co dobre!

podsumowanie 2017

Za góry niedokończonych spraw, doliny nadgryzionych marzeń odchodzi… rok 2017. Czy mam go przemiatać miotłą, czy żegnać rzewnie białą chusteczką? Bo był pełen postanowień, których nie zrealizowałam; chusteczek, które nasiąkły łzami; spotkał ludzi, którzy rozczarowali. Jaki będzie kolejny? Nie wiem. Jak Scarlett O’Hara pomyślę o tym jutro. Tymczasem od jutra XXI wiek wkracza w pełnoletniość. Będzie mógł wyprawiać co chce, nie pytając nas o zdanie. Ja rozmawiam dziś z młodocianym 2017: kiedy znajdziemy się o północy, na zakręcie – co z nami będzie? Więcej…

LOVE life

Moja bayka listopadowa, czyli… rzucić to wszystko!

rzucić to wszystko i wyjechać w bieszczady

Listopad jest tym miesiącem, w którym wykrzesać wszelkie ułudy uciech jest dość trudno – nawet takim hurraoptymistom jak ja. Najpierw rozświetla się blaskiem… znicza, potem sypnie niesmacznym w dotyku shake’iem śniegu z deszczem, po to by dopaść w końcu gilem po pas. Wszystkie te fazy zaliczyłam w tym miesiącu. Ale w międzyczasie wydarzyły się trzy pozytywne rzeczy, które na listopad gniewać mi się nie pozwalają. Co to takiego? Jesteś gotów rzucić to wszystko i wyjechać w Bieszczady? Więcej…

LOVE life

Moja bayka wrześniowa

wrzesien

Gdybym była Panem Bogiem, to raczej nie stwarzałabym człowieka z organów. I medycyna, i samo życie potwierdzają: one często szwankują. Gdybym była Panem Bogiem, człowieka stworzyłabym z innych… ludzi! Tych najukochańszych, najbliższych! Bo to dzięki nim czuję, że żyję. Oni mnie nie zawodzą, choć czasem zdarza się, że wodzą… za nos: na pokuszenie, na zapomnienie, na wyszumienie. A wrzesień, mimo że odbywał się w nadmorsko-włoskich okolicznościach przyrody wyrył swoją bajkę nie idealnymi miejscami, w których byłam; a nieidealnymi ludźmi, którzy ze mną w tych miejscach byli. Zapraszam Was: na moją baykę wrześniową! Więcej…