Kategoria

MUM life

MUM life

Mamo, opowiem Ci bajkę…

26/05/2017

opowiem ci bajkę

Mamo, połóż dziś Ty główkę na moich kolanach. Załóż piżamkę, rozpuść włosy, przymknij oczy, możesz nawet dziś nie myć ząbków… A ja będę Cię kiziać-miziać, przytulać i opowiem Ci bajkę. Nie, nie potrzebna mi książeczka. Nie umiem przecież jeszcze czytać. Ale to nic – znam ją przecież na pamięć. Więcej…

MUM life

Rodzę! W pięciu aktach

17/05/2017

poród

Niby poród składa się z trzech faz: skurcze, parcie, .. i coś tam jeszcze. Nie wiem dokładnie, bo miałam cesarkę. Zanim mi przykleicie nalepkę bólowego tchórza albo panny wygodnickiej, uściślam: nie, nie na życzenie. Wolałam rodzić naturalnie. Nie wyszło.

Dokładnie rok o tej samej porze byłam w ciąży. I byłam już w trzecim akcie mojej tragikomedii pt. „Rodzę”. A do finału  z medycznego punktu widzenia było jeszcze prawie 2 miesiące… Więcej…

MUM life

Anna Lewandowska urodziła… Twoje dziecko?

05/05/2017

dziecko

Wciąż (ochoczo!) tkwię z dala od cywilizacji, miejskich tabloidów, z ograniczonym wiejskim rytmem „slow” dostępem do informacji. Nie wiem jakie są prognozy pogody, gdzieś tam w tle lecą polityczne głowy, ale za to doskonale wiem, że wczoraj Anna Lewandowska urodziła! Wiem, że urodziła córkę. I wiem też, że ma na imię Klara. Wiem to z wiejskiego sklepu, potem z radia z samochodu, aż w końcu od męża, który będąc w południe online znalazł się w tym elitarnym gronie pierwszych odbiorców tej dobrej nowiny! I tak pół Polski otwiera szampana (przede wszystkim w myślach). I pół Polski wylewa szlam (przede wszystkim w słowach). Więcej…

MUM life

Wiedz, że wyjazd z dzieckiem taki straszny… jak go malujesz

25/04/2017

wyjazd z dzieckiem

Majówka za pasem. Cieszysz się? No niby tak… Tak, ja też się martwię, że ten piękny długi weekend minie i minie za szybko, choć jeszcze nawet się nie zaczął… Zawsze tak mam: prześcigam czas i wychodzi na to, że sama psuję sobie na wstępie uciechę wszelką. Walczę z tym. Jest lepiej! 🙂 Teraz dokładam sobie jeszcze jedną uciechę i jeszcze jedno zmartwienie na raz: nie wyjeżdżam sama. Nie wyjeżdżamy sami – we dwoje – z mężem mym. Szykuje się akcja pt. „Wyjazd z dzieckiem”. No bo od kilku miesięcy wyjeżdżamy tu i ówdzie z naszą córeczką i ten fakt staje się zawsze zdecydowanym gwoździem programu całej ekspedycji. Więcej…