MUM life

Z okazji Dnia Ojca… wyprawka dla Tatusiów

23/06/2017

z_okazji_dnia_ojca

Tym razem, z okazji Dnia Ojca, dla tatusiów naszych dzieci będzie bez laurek i kwiatków. Kwiaty, czekoladki i laurki upodobały sobie bardziej Dzień Matki. Tym razem będzie po męsku: krótko, treściwie i z jajami.

Dla Mam wszyscy szykują wyprawkę – najpierw do porodu, a potem na cały peleton gadżeciarskiego macierzyństwa. A ja kompletuję właśnie z okazji Dnia Ojca zestaw survivalowy każdego Taty:

Detektor

Panowie, ja nie wiem jak Wy to robicie, a raczej co z Wami wyczyniła swojego czasu Mama Natura, ale jak mając nos, tak niewiele nim czujecie? A przynajmniej zdecydowanie nie czujecie, co się kryje pod grubą powłoką napuchniętego pampersa. Szczerze Wam zazdroszczę tej umiejętności nieczucia zapachów – nazwijmy je pieszczotliwie – mniej przyjemnych. Ale, na litość pampersową, jak bardzo byście nie byli dumni z tego skilla, to szkoda jest małej, niewinnej, ewentualnie odparzonej pupy/kupy. I skoro żadna firma jeszcze się nie pokusiła, aby taki detektor wynaleźć, a Wasze domowe próby metod poprawy powonienia zawodzą, ustalmy: z czystej ciekawości, otwórzcie tę pieluchę raz na dwie godziny i zobaczcie, czy to tylko ta ciekawość nie jest oby jedyną czystą…

Internet

Ha! I tu Cię zaskoczę, drogi Tatusiu! Bo wcale nie napiszę o czytaniu poradników. Tych czytać nikt nie lubi. I nie będę namawiać Cię do czytania portali i blogów, mówiących co każdy tata wiedzieć powinien… Ja zapytam: Tatulu, czy Ty znasz jakieś kołysanki? Kołysanki! Bo co będziesz śpiewał utulając swoje dziecko do snu? Bo przecież mamę w tej kwestii wyręczać trzeba: jej kręgosłup staje się kruchszy proporcjonalnie wraz z każdym kilogramem więcej do tulenia w ramionach.
Zakładam, że „aaa kotki dwa” prędzej nużą i usypiają Ciebie niż Twoje dzieci. A może pamiętasz jak Tobie babcia nuciła: „Z popielnika na Wojtusia…”? Tak, wiem, mnie też przez gardło nie przejdzie ten smutas. Ale nowoczesny Tata znajdzie nowoczesne rozwiązanie: Youtube! Tylko nie idźcie na żadną łatwiznę: niech on Wam nie robi za podkład. Niech on Tobie daje lekcje śpiewu: pod prysznicem, w samochodzie, na spacerze. A potem: do dzieła, live! Tylko upewnij się, że celem tego śpiewania ma być… wyciszenie i uśpienie 😉

Okulary

Zdarza się, że nie tylko powonienie u Was szwankuje. Zdarza się, że zawodzi też wzrok. Wzrok się wyłącza, gdy włącza się nasza babska irytacja pt. „Tu panuje bałagan”. I nawet z okazji Dnia Ojca trochę o tym bałaganie my – panie domu, gospodynie czy kury domowe – musimy sobie trochę pogderać. Bo zwykle na polu walki pozostaje jeden niewidomy i druga widząca: naczynia w zlewie, okruchy wokół fotelika do karmienia, nierozładowana zmywarka, rozlana woda po pluskającej kąpieli. I dziwnym trafem przeważnie to ta widząca zakasa rękawy i po raz enty danego dnia wyciera fotelik, płucze naczynia, rozlewa zupki do słoiczków, zapiera śliniaki, układa talerze, ściera podłogę. Może i niemęski jest facet sprzątający. Ale jakże męski jest facet widzący, że jego kobieta jest czasem zwyczajnie zmęczona (bo wydawało jej się, że posprzątała już piętnaście razy tego dnia) i że… jest bałagan.

Młotek

Znam wiele mam, które lubią same chwycić za młotek. Ja jestem taką mamą. To co, że nie przystoi. Ale na wbiciu gwoździa moje umiejętności się kończą. Za to Twoje, drogi Tato, dopiero się tu mogą rozpocząć… Bo nie wiem, czy wiesz, ale zazwyczaj w układzie rodzinnym występujesz w roli: dział Entertainment. A gdy zabawki są beee, z pomocą nadciągnie Tata: z nowymi zabawkami. I to nie tymi ze sklepu. Tymi handmade. Teatrzyk kukiełkowy, tablica manipulacyjna, piaskownica, huśtawka… Wszystkie chwyty desek, gwoździ, młotka dozwolone! Podziękuje Ci za nie rechoczący ze szczęścia widz tego teatrzyku lub stawiający babki z piasku na desce twojej piaskownicy.

Jaja

Jest zdecydowanie jeden niepodważalny zmysł (siódmy?), którym się wyróżniacie i który przoduje (nie tylko fizycznie) nad nami: mamuśkami. Macie panowie jaja! A przynajmniej my – kobiety – życzymy sobie zawsze (choć nigdy Wam tego głośno nie mówimy), byście je mieli! Jaja! Inaczej zwane: odstraszaczem!
Odstraszacz ma służyć m.in. do posyłania do diabła wszystkich tych, którzy chcą zrobić z Ciebie debila i którzy chcą Cię we wszystkim wyręczać. Bo jedyne czego nie potrafisz to wydać na świat dziecka z brzucha i wydać do dzióbka tego samego dziecka mleka z piersi twej. A cała reszta…? A cała reszta, drogi Tatusiu to bułka z masłem: pielucha z kupką, butelka z kaszką, wanienka z wodą, śpiochy z napami, paznokcie z zadziorkami, dziąsła z zębów kiełkami, oczka z figielkami, serduszko z… otwartą furtką na miłość! Prawda?

Czy coś byście dołożyli do powstałego zestawu przetrwania każdego Tatusia i… tym samym Mamusi? 🙂

 

 

MUM life

Czy Ty jesteś w ogóle szczęśliwa, Mamo?

20/06/2017

co to jest szczęście

Jeśli myślę o wakacjach, myślę: czerwiec. Jeśli myślę o truskawkach: myślę czerwiec. Jeśli myślę o szczęściu, myślę… czerwiec. Nie wiem, czy Wy też tak macie, ale jak nadchodzi czerwiec to mój poziom serotoniny wzrasta co najmniej o połowę: tak z automatu, przez zerwanie kartki z kalendarza, po przełknięciu świeżego kęsa kalarepy, po usmarowaniu się truskawkowym nadzieniem w drożdżowcu.
I jak kiedyś pomyślałam sobie, że napiszę wpis o szczęściu… , to z nie wiadomo skąd oczywistą oczywistością wiedziałam, że nastąpi to w czerwcu.  Więcej…

SMART life

Internecie! Stul pysk!

17/06/2017

filip chajzer syn

Wszyscy myślą już o Dniu Ojca: opowiadają nam na ten temat piękne felietony, pojawiają się czułe grafiki pełne ojcowskiego testosteronu, podsyłają się nawzajem pomysły na prezent. I taki „prezent” sprawiono ostatnio jednemu z ojców. Prezent, który był wątpliwie udany. I to najdelikatniejsze z określeń jakie przychodzą mi do głowy. Prezent, który lepiej, żeby nie zaistniał. Prezent, który zabolał najmocniej. Bo trafił prosto w serce. Więcej…

SLOW life

Miejscowość: Nabyćsię

14/06/2017

na wsi

Jest taka miejscowość. Majaczy gdzieś na granicy Małopolski z Podkarpaciem. To nie mój dom. To nie kurort z wakacyjnych pocztówek. To nie mieszczański pejzaż pełen bruku i piwnych parasoli letnią porą. To takie „bo jest takie moje małe miejsce”, gdzie chcesz być i być, i być… z innymi, z najbliższymi, a najbardziej: z samym sobą. Być, być, być… i nigdy dość. Nabyć się! Znasz to? Więcej…

LOVE life

Notesik zdarzeń wibrujących

09/06/2017

pozytywne wibracje

Dlaczego człowiek to gatunek z natury hedonistyczny, łowca łupów dnia pt. „pozytywne wibracje”? Bo z reguły żyjący w dżungli pułapek, drapieżników, ataków losu, niespodziewanych zakrętów, ślepych zaułków, wodospadów nieszczęść, musi walczyć o przetrwanie. Czym?

Więcej…

SMART life

Jak dobrze, że mojego dziecka tam nie ma

30/05/2017

titanic

Pierwszy raz oglądałam Titanica 20 lat temu, kiedy wszedł do kin. Miałam wtedy 12 lat. Oczywiście, że płakałam, przeżywałam, potem oglądałam jeszcze raz i raz jeszcze i znowu… Z VHS, z DVD, potem na Internecie i na Polsacie. Ostatni raz obejrzałam Titanica kilka dni temu. W wypełnionej ciszą, przejęciem i ciemnością halą Tauron Areny, przy okazji Festiwalu Muzyki Filmowej w Krakowie. Miałam tego dnia 32 lata. Nie płakałam.

Więcej…

MUM life

Mamo, opowiem Ci bajkę…

26/05/2017

opowiem ci bajkę

Mamo, połóż dziś Ty główkę na moich kolanach. Załóż piżamkę, rozpuść włosy, przymknij oczy, możesz nawet dziś nie myć ząbków… A ja będę Cię kiziać-miziać, przytulać i opowiem Ci bajkę. Nie, nie potrzebna mi książeczka. Nie umiem przecież jeszcze czytać. Ale to nic – znam ją przecież na pamięć. Więcej…

LOVE life

Potem przejechał czołg

23/05/2017

czołg

Kiedyś…

Kiedyś nie znosiłam pytań: „kiedy dziecko?” z tym wścibskim akcentem na kropkę w pytajniku.
Kiedyś kopałam w ścianę, gdy deszcz i zimno pokrzyżowały moje plany.
Kiedyś kupowałam kwiaty. W supermarkecie. Po pracy.

Więcej…